miércoles, 21 de diciembre de 2011

calling all angels

A i tak najpiekniejsza czescia Lizbony jest Twoj usmiech w sloncu, czasem zlosliwy, czasem ironiczny a czasem sarkastyczny, a bywa, ze z taka sila wzbudzajacy instynkt opiekunczy, ze trudno sie opanowac. Najpiekniejsze w Lizbonie sa Twoje dlonie dotykajace fortepianu. Najpiekniej w Lizbonie jest czytac ksiazke sluchajac jak grasz i lapac sie na mysli “boze, przeciez teraz wlasnie w tej chwili tak jak jest - jest idealnie”. Najpiekniejsze w Lizbonie jest jest grudniowe slonce tak silne, ze musimy zaslaniac oczy mimo okularow slonecznych z Decathlonu. Najpiekniejsze w Lizbonie jest opowiadanie Ci o kameralnym koncercie Fado w barze z 3 stolami. Napiejkniejsze w Lizbonie jest opowiadanie Ci o spiewaku operowym spiewajacym fado i flirtujacym z publika w kameralnym barze z 3 stolami. Najpiekniejsze w Lizbonie jest opowiadanie Ci o dreszczach, ktore przechodza po plecach gdy fado spiewa kucharka z kameralnego baru z 3 stolami.I nawet najpiekniejsza rzecza jest patrzenie jak sie smiejesz, gdy usiluje Ci wyjasnic skad wiem, ze ten pan jest spiewakiem operowym. Najpiekniejsze w Lizbinie jest mowienie Ci “podoba mi sie, zdecydowanie podoba mi sie”. Najpiekniejsze w Lizbonie sa male uliczki i gubienie sie w nich z Toba. Najpiekniejsze w Lizbonie jest probowanie zrozumienia Cie gdy mowisz do mnie do portugalsku i patrzysz tak bardzo bardzo silnie oczekujaco ze Cie zrozumiem, ze nie mam sumienie mowic, ze to bez sensu. Najpiekniejsze w Lizbonie jest odkrywanie ze, a i owszem – co nieco rozumiem. Najpiekniej w Lizbonie jest mowic Ci, ze zdecydowanie przedkladam spanie w samalocie nad konwersacje w samolocie. Najpiekniej w Lizbonie jest prowadzic z Toba i Twoim kolega kompozytorem idiotyczne rozmowy o warzywach i samolotach. Najpiekniej w Lizbonie jest pic wino i jesc spaghetti z Toba, z Argentynka i Francuzem. Najpiekniej w Lizbonie jest szlajac sie godzinami z Toba po waskich uliczkach nie wiedzac gdzie jestesmy. Najpiekniej w Lizbonie jest znalesc sie w ciszy, ktora nie ciazy. Najpiekniej w Lizbonie jest w koncu znalesc z Toba Castillo i Panteon. Najpiekniej w Lizbonie jest jedzic tramwajem po uliczkach tak waskich, ze lusterka wstecznie niemal szoruja po scianach budynkow, a potem opowiadac Ci o tym. Najpiekniejsze w Lizbonie sa naprawde durne zarty, ktore tylko my rozumiemy. Najpiekniej w Lizbonie jest pic co poranek swiezy sok z pomaranczy. Generalnie najpiekniejszym zjawiskiem w Lizbonie jest odpowiedni gospodarz. I tak, zdecydowanie odwiedze Lizbone jeszcze raz i jeszcze raz.

I jezeli ktos kiedykolwiek spyta mnie czy wierze, w to ze atmosfere i piekno miejsca tworza ludzie i muzyka – odpowiem, ze zdecydowanie tak i nie posle go do Lizbony, zeby jej nie popsul.