Niby zycie wolno plynie w mojej Nibylandii, niby dni leniwie odplywaja wraz z kazda fala Morza Srodziemnego, niby zadnych spektakularnych imprez nie ma (od lat zadnego grila w ziemi nie zakopalam, zeby potem chlopiec z wykrywaczem metalu na wykopaliskach znazl), niby imponujacych wyjazdow nie ma (ale coraz bardziej sie przychylam do wakacji na trasie Boliwia – Klolumbia niz Gwatemala –Honduras – el Salvador), niby nic szczegolnego nie robie…. A jednak, znow sie musze zamienic w wehikul casu i zrobic skok w tyl.
Katalonia jest niesamowitym miejscem. Ma do zaoferowania wszystko – od pracy (mniej wiecej, w koncu mamy kryzys), po piekna pogode, od duzych i spektakularnych miast - jak Barcelona po male i urocze miasteczka na Costa Brava, od gor po morze, od szlakow wsrod gor, przez szlaki po szosach i wzdluz torow (pozniej wrzuce zdjecia) az po szlaki wzdluz wybrzeza (nie wspominajac juz oczywiscie o psychice Katalonczykow - materiale jakze wdziecznym do analiz i studiowania). Bardzo, naprawde bardzo zaluje, ze zaczelam odkrywac Katalonie tak pozno. Do Girony pojechalam po ponad roku, nie wspominajac juz o innych miejscach, ktorych wciaz nie odwiedzilam!…
Jakis miesiac temu skorzystalam z okazji, ze ludzie z CS organizowali wycieczke do Monsterrat I …po prawie dwoch latach pobytu w Barcelonie odwiedzilam to legendarne miejsce!
Monsterrat polozone jakies 40 km na polnocny zachod od Barcelony jest miejscem, ktore absolutnie trzeba zobaczyc. Morza z niego nie widac, ale czasem , przy dobrej pogodzie podobno mozna zarys Tibidabo dojrzec (o Tibidabo tez na pewno kiedys wspomne i nie chodzi tutaj o aleje z Cienia Wiatru). “Montserrat”przetlumaczyc mozna jako “Przepilowana Gora” – podobno fantazyjne ksztalty nadaly masywowi anioly tworzac siedzibe dla Matko Boskiej z Dzieciatkiem, ktora w postaci rzezby, (wyrzezbiona w drewnie przez swietego Lukasza) w okolo 50 roku naszej ery Swiety Piotr pozostawil w pobliskiej grocie – pustelni. Figurke odnaleziono w 880 roku w Swietej Grocie (Santa Cova) i wybudowano kapiczke, ktora to z kolei w 976 roku przeksztalcila sie w klasztor benedyktynski. Benedyktyni, nie kryli, ze Matka Boska czyni cuda dzieki czemu Monsterrat stal sie jednym z popularniejszych miejsc pielgrzymkowych.
masyw gorski Monsterrat
klasztor Benedyktynski w Monsterrat
W 1409 roku bez trudu uniezaleznil sie od Watykanu (co swiadczy tylko i wylacznie o potedze klasztory benedyktynskiego), jednakze w 1811 roku wojska napoleonskie zniszczyly zarowno klasztor jak i budynki przyklasztorne.
W czasie dyktatury generala Franco, Monsterrat bylo osrodkiem oporu intelektualnego i politycznego z biblioteka, w ktorej, w tajemnicy rzecz jasna, przechowywano najwazniejsze dziela katalonskie. W chwili obecnej bibioteka ta szczyci sie ponad 300 000 dziel, muzeum dzielami takich artystow jak J. Miro, C. Monet czy Picasso.
fragment klasztoru, jedna swieca - jedna modlitwa - zyczenie.
My wyruszylismy dziesiacioosobowa ekipa wyjatkowo wymieszania narodowosciowo: Katalonia, USA, Peru, Brazylia, Szwecja, Polska, Niemcy, Brazylia i Rosja. Na gore wjechalismy kolejka linowa widoczna na jednym ze zdjec – serce mialam w gardle, nogi jak z waty jeszcze przez pol godziny po dojechaniu na miejsce (nie jest latwo chodzic na trzesacych sie konczynach, naprawde) – nie, prosze – niech nikt mnie juz nie pyta jakim cudem moge sie wspinac przy tak ogromnym leku wysokosci – wyjasniam to po raz ostani ;) : 1. Satysfakcja 2. Gdy sie wspinam wszystkimi 4 konczynami trzymam sie czegos co jest nieporownywalnie bardziej stabilne i nieporownywalnie mniej sie rusza na wietrze niz wagonik kolejki linowej, ktory toz kolei nie ma nawet porzadnych okien!!!!
tym czyms wjechalismy na teren przy klasztorze. Moja podsiwadomosc na dlugo nie zapomni tego przezycia.
Owiedzilismy klasztor – imponujacy. Bardzo pieknie urzadzony w srodku, nawet zalapalismy sie na slub. Kolejka do Matki Swietej z Dzieciatkiem (zwanej tu Czarnulka) byla tak ogromna, ze nawet oecni w grupie katolicy zrezygnowali. A potem udalismy sie na wycieczke na najwyzszy szczyt w masywie.
tak wygladalismy pokonujac kolejne stopnie
Szlaki w Monsterrat sa bardzo zaskakujace, poniewaz w 90 % skladaja sie ze… schodow. Okolica sliczna, widoki doslownie zapieraja dech w piersiach – z jednej strony szczyty zatopione we mgle, z drugiej strony szczyty odbijajace promienie sloneczne. Sklakowcy, turyscie i w ogole pieknie pieknie, tyle, ze …no te schody. Trzygodzinne chodzenie po schodach I patrzenie na piekne widoki.
Miedzy innymi takie widoki mielismy
albo takie:
czyli kolejny klasztor "schowany" wsrod szczytow
a to dowod na to, ze tam weszlismy!!Najwyzszy szczyt w masywie!!
Ale warto bylo (szkoda tylko, ze moje uda nie wygladaja uderzajaco lepiej po tej wycieczce, choc stanowczo powinny biorac pod uwage wykonany moimi nozkami wysilek). Widok, ze szczytu niesamowity – oczywisice jesli sie nie patrzy na schody, ktorymi si tam weszlo). Powiew wiatru, wolnosc we wlosach etc etc I rzecz jasna ogromna satysfakcja z pokonania takiej ilosci schodow!... Az do momentu kiedy zobaczylam jak ta sama ilosc schodow pokonala pani… I jej ratlerek!!! I az do momentu kiedy z drugiej strony nie zaczeli pojawiac sie wspinacze (o jakze wygodniej byloby to pokonac z lina niz ze schodami!!!!).!!!!
jeden z widokow ze szczytu
cholerny ratlerek, ktory mam wrazenie, ze sobie poradzil duzo lepiej niz ja
Jeden z panos skalkowcow. Jezeli ktos mi jescze kiedys zaproponuje wycieczke do Montserrat, to tylko i wylacznie tym sposobem. Innych zaproszen nie akceptuje.
A to my wszyscy
Mimo wszystko wycieczka udana. Impreza po wycieczce rowniez. Zakwasy dna nastepnego nie do opisania. Ale to przeciez Montserrat – to trzeba zobaczyc. J













No hay comentarios:
Publicar un comentario