lunes, 27 de junio de 2011

wszyscy wedruja, a mi slonce przemyka miedzy palcami



Basia wedruje. A jak Basia wedruje to najczesciej wedruje z Wiola. Obie zawedrowaly w odwiedziny do mego miasta z wieksza iloscia barow niz w calej Polsce razem wzietej. W tym samym czasie tez zawedrowala Kalita ze swojej pieknej Pragi. Razem z Basia i Wiola zawedrowalysmy do Figueres. Niestety pogada w postacia NON-STOP-DESZCZU nie pozwolila nam za bardzo na poznanwanie uroku tego miasteczka (poza tym drobnym fragmentem kiedy to zgubilysmy sie szukajac stacji). Naszczescie museum Dalego zaopatrzone jest w dach.

Zjadlysmy rowniez jedzenie (choc nie wiem jakim cudem to zrobilysmy) w restauracji z filtrujacym i wdzieczacym sie kelenerem, ktrory jednak mimo calego roztaczanego przez siebie uroku, nie rekompensowal smaku jedzenia.


W czasie odwiedzin Basi i Wioli stala sie rzecz smutna i dramatyczna, tragiczna wrecz w swoim smutku – skonczyl sie wenezuelski rum. Do tej pory moj przelyk nie moze sie odnalesc.
Potem przywedrowala do mnie Edyta. Wraz z Edyta przewodnik po Wenezueli (na przyszly rok). Wraz z Edyta i Joanem po raz pierwszy odwiedzialam Tarragone (wiem, to wstyd, ze tak pozno). Tarragona ma przesliczna starowke, teatr rzymski i cyrk rzymski. I jedza tam ryby, ktore patrza z talerza.

Spotkalismy rowniez Shakire:
Spotkanie to, obawiam sie, iz zostawilo trwaly slad w psychice zarowno Edyty:

jak i Joana:
A poza tym Tarragona jest naprawde sliczna i wesola.


Po Edycie przywedrowal do mnie wprost ze slonecznego Rzymu – Ezio. Mistrz wloskiego flirtu, masazu i niepodzielny wladca naszej kuchni. Ezio przywedrowal wraz z pudelkiem czekoladek i niewzruszonym zalozeniem, ze wszyscy, na czele ze mna lubia tunczyka. Bardzo trudno bylo mu uwierzyc ze jednak istnieje, ktos kto tunczyka nie lubi. Ezio zajmowal sie gotowaniem, obrazaniem sie za nie-lubienie- tunczyka-jak-i-rowniez-oliwek, szlajaniem sie po miescie, chodzeniem na wszystkie couchsurfingowe imprezy, flirtowanie ze wszystkimi napotkanymi kobietami. A takze zapozowal mi do bardzo artystycznej sesji pod Sagrada Familia:






Z Ezio czas nam mijal bardzo wesolo, a ostatniego dnia Ezio stwierdzil, ze tak milo spalam iz nie chcial mnie budzic. Wiec zamiast Ezia o poranku powital mnie kurczak z rozna z pieczonymi ziemniakami i bardzo mila notka od Ezia.
Coraz wiecej ludzi wedruje a Olo co? a mi slonce przemyka miedzy palcami. W sobote zostalam zarazona calkiem nowym hobby.Kajak morski na Costa Brava. Wsrod skal, w krystalicznie czystej wodzie. Cos cudownego. Kilka lat temu probowalam kajakowania z panem Mackiem na Mazurach. Probowanie to chyba nawet za duzo powiedziane, gdyz nawet nie udalo nam sie wyplynac z portu w mikolajkach. Pan Maciek stwierdzil bowiem, ze mam jedno ramie bardziej od drugiego i dlatego nie mozemy wyplynac z portu. A ja to sobie wzielam bardzo do serca i zrezygnowalam z dalszych prob, Tak na wszelki wypadek. W sobote tez bardzo sie balam, bo co to bedzie jak ktos odkryje, ze mam jedno ramie bardziej od drugiego????!!!!! Ale mimo strachu doprowadzajacego mnie do trzesawicy noznej sprobowalam. I co?? I okzalo sie, ze Pan Maciek kilka lat temu klamal, a moja ramiona sa jak najbardziej harmonijne a kajakowanie jest bardzo przyjemne. Skalki, kamienie, jaskinine, male zatoczki, az w koncu w ktorej wyskoczylismy i sie rozkoszowalismy fantastyczna woda.


A wraz z zachodzacym sloncem spakowali chlopcy kajak i wrocilismy do Barcelony




No hay comentarios:

Publicar un comentario