jueves, 25 de agosto de 2011

PONIEWAZ CALA BOHEMA JEST WE MNIE!!!

W ostatnia sobote wybralysmy sie z kolezanka Alicja w lasy Camdevanolu – brzmi zupelnie jakby sie one znajdowaly w srodku Srodzniemia, a tym czasem znajduja sie ledwie jakies 2 godzinki od Barcelony.

Jest tam przesliczna trasa trekingowa po lesie i po lesnych wodospadach – sztuk 6. M. powiedzial, ze bardzo prosta, básica wrecz, nic trudnego czysta przyjemnosc. Albo jest to jawna i okrutna nieprawda albo sie z kolezanka Alicja zgubilysmy jeszcze bardziej niz myslalysmy, wrecz sie do Krainy Czarow zapedzilysmy. POniewaz owszem, zgubilysmy sie

Ale okolica piekna. Naprawde. I woda w wodospadach tez. I nie wazna, ze po cwalowaniu po rzece, przedzieraniu sie przez krzaczory, wspinaniu sie, wszystko to w temperaturze 40 º I sloncu zwalajacym z nog, wiec, po tym wszystkim wylonilysmy sie z krzczorow pod wodospadem I zobaczylysmy … babcie, na oko 80 letnia. Z tego wniosek, ze na pewno istnieje inna droga tam.

Ale i tak jest pieknie, zielen bije po oczach, a w chustce na glowie wygladam jakby cala bohema byla we mnie!



















wszystkie zdjecia Ola robila Alicja swoim aparatem (poza tym bohemowym;) )

No hay comentarios:

Publicar un comentario