miércoles, 8 de junio de 2011

SOBOTA

Poniewaz czasem nawet ja bywam troche na serio

Ludzie wyszli na ulice w Grecji, na Wegrzech, w Hiszpanii. Trudno powiedziec czy to juz rewolucja czy tylko zmeczenie. Trudno powiedziec, co w Hiszpanii tak naprawde bylo iskra zapalna – czy nowa ustawa o ochronie dobr kulturalnych czy kolejne ciecia na oswiate, nauke i social. Faktem jest natomiasto to, ze w pewnym momencie w Hiszpanach i mlodych i mniej mlodych cos peklo i wyszli na ulice. I znanczam ze nie tylkow Hiszpanach, ale generalnie w mieszkancach Hiszpanii. W Madrycie, w Walencji w Barcelonie, ze tego co mowili mi na pl. Katalonia nawet w malej Tarrasie ludzie wyszli na ulice. Faktem jest rowniez, ze ludzie sa zmeczeni – brakiem pracy, brakiem domow, brakiem perspektyw, hipokryzja politykow, tym ze od 30 lat maja wybor tylko miedzy 2 partiami, z ktorych zadnej nie obchodzi co obywatele mysla. W Hiszpanii sa ogromne ilosci pieniedzy – nie dla zwyklych obywateli niestety. A ludzie "zwykli" coraz wyrazniej to widza i odczuwaja. I zaczynaja reagowac.


Nie miejsce tu na dyskusje nad racjami tudziez ich brakiem, nad tym, czy zyja utopía czy lenistwem ani na tlumaczenie czym ruch 15 Maja jest. Po wiadomosci odsylam do internetu, w Polityce na przyklad calkiem ciekawe 2 artykuly:

http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1516344,2,europa-sie-buntuje.read

http://www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1516376,1,twarze-hiszpanskiej-rewolucji-mlodych.read

Wszedzie manifestantow probowano usowac, w Barcelonie na sile - http://actuable.es/peticiones/exige-los-antidisturbios-vayan-identificados. czy: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10150195649394435&set=o.227242160626146&type=1&theater To wywolalo kolejne “pekniecie” w ludziach – tak jak przed tem ruch byl zorganizowany generalnie przeciwko politykom, tak w zeszla sobote zorganizowano manifestacje konkretnie przeciwko Filipowi Puig, ktory to dal pozwolenie na silowe usuniecie manifestantow z Pl. Catalunia.(lacznie z kradzieza i zniszczeniem calego sprzetu - komputerow, ksiazek, stolow, kuchenek etc etc). Na manifestacje poszlam za namowa Pepe i z ogromna doza ciekawosci, na temat tego jak Hiszpanie moga sie organizowac.

Manifestacja byla jak najbardziej pokojowa, ludzie klaskali, spiewali , bili lyzkami w garnki i przykrywki etc. Po manifestacji zostalismy troche na pl. Catalunia, gdzie bylam pod naprawde ogromnym wrazeniem tego, jak Ruch 15 Maja sie zoorganizowal. Naprawde bylo to imponujace: punkt informacyjny, biblioteka, kuchnia, punkty dyskusyjne. Ludzie spokojni, bez awantur. Starzy, mlodzi, subkulturowi i nie, bezrobotni i ludzie w garniakach - prosto z pracy. Kazdy przynosil to co mogl do kuchni. Niektorzy spia na pl. Catalunia – na chodniku, inni spia na pl. Catalunia na domkach na drzewach. Wszyscy sa zyczliwi i rozmawiaja. I tlumacza. I wyjasniaja swoj punkt widzenia. Troche mi sie to kajarzy z Argentyna i Buenos Aires i ruchem sasiedzkim w czasie ichniejszego kryzysu – tez kazdy przynosil to co mogl, pomagal w czym mogl i w czym umial (na pl. Catalunia sa nawet dwaj chlopcy, ktorzy naprawiaja rowery – lekko to abstrakcyjne, ale dobre, bo przyszli i zaproponowali to co moga).

I co, w przypadku Katalonii i Katalonczykow,naprawde zadziwiajace – gdy na scenie zaczeto wspominac o niepodlegosci Katalunii etc (jest to temat, ktory uwielbia byc maltretowany przez Katalonczykow, bez konca, non stop, kiedy sie da) – w odpowiedzi ludzie, zaczeli wstawac i odchodzic i glosno mowic “temat jest ok. ALE – nie czas i nie miejsce. Nie po to tu jestesmy”.

Na scene moze wejsc kazdy i przedstawic swoje racje, a ludzie w wiekszosci zamiast bic brawo – wkrecaja zaroweczki jak polskie dzieci w przedszkolach (zeby nie robic halasu). Jedni siedza, jednu leza, ale wszyscy sluchaja i reaguja. Wypowiadaja sie wszyscy - Katalonczycy, Hiszpanie, Kubanczycy, Argentynczycy, Meksykanie, politycznue, organizacyjnie. logistycznie... Debatuja, glosuja i co zadziwiajace - wielu z nich proponuje konkretne rozwiazania. Wielu z nich jest na pl. Catalunia nie po to, zeby pomarudzic i ponarzekac. Calosc naprawde sprawia imponujace wrazenie i nie wiem - czy ty tylko ja sie zastanawiam - czy w Polsce byloby to mozliwe?

I naprawde nie potraktowalam tego jako wylacznie okazje to robienia zdjec (co nie zmienia faktu, ze niektore bardzo mi sie podobaja ;) )





























No hay comentarios:

Publicar un comentario