martes, 30 de noviembre de 2010

TO JEST 1 EURO






Jak kazdy widzi. Ale to nie jest zwyczajne 1 euro. Nie nie nie, nie chodze po miescie i nie robie zdjec kazdemu jednemu euro, ktrore widze (choc idea jest interesujaca). To jest 1 EURO, ktore moj szef wygral na zakladzie z szefem z oddzialu naszej firmy z Andaluzji. Oczywiscie zaklad byl prosty jak konstrukcja cepa (moj szef mowil “Wygra FC Barcelona” a drugi szef mowil “no gdzie tam! Wygra Real Madrid”) wiec krzyczalam glosno i intensywnie “Wiecej, wiecej , wiecej!!! O wiecej sie zaloz!! Za 1 EURO nawet sie nie napijemy!!!!!”.

Ale mialo byc symbolicznie, bo inaczej w firmie nie wypada. Mamy zatem symboliczne 1 EURO ustawione na znaku naszej firmy i pozujace Olowi do zdjec. Calkowicie – nie – symbolicznie sama sobie piwo kupie. A co tam! W koncu ja tez przewidzialam, ze FC Barcelona wygra!

No hay comentarios:

Publicar un comentario